Strona główna

 Kilka słów biografii

 Nic nie jest trudne ...

 Jedno jest słońce ...

 Listy przyjaciół

 Modlitwa

 


SKRÓTOWA BIOGRAFIA SŁUŻEBNICY BOŻEJ ANNY DE GUIGNÉ
(25.4.1911 - 14.1.1922)



Tekst opracowany dla Redakcji "Ziarna" TV Pr. I

Kochane dzieci! Myślę, że w orszaku dzieci oddających dziś razem z Trzema Mędrcami (3 Królami) hołd Boskiemu Dzieciątku nie może również zabraknąć przedstawiciela francuskich dzieci. Tym przedstawicielem jest dziesięcioipółletnia dziewczynka - Służebnica Boża Anna de Guigné. Ania przyszła na świat 25. 4. 1911 roku w zamku La Cour w Annecy - le Vieux we francuskiej Savoi. Była pierwszym dzieckiem Jakuba de Guigné i Anny de Charette de la Contrie. W pierwszych latach swego życia była dzieckiem trudnym, zarozumiałym, porywczym, zazdrosnym i nieposłusznym. Chwilą przełomową w życiu Ani była śmierć jej ojca kapitana Jakuba de Guigné 22. 7. 1911 roku podczas pierwszej wojny światowej. Poruszona tym tragicznym wydarzeniem i cierpieniem spowodowanym jej matce Ania wejdzie na drogę prawdziwego i głębokiego nawrócenia. Ania włoży wszystkie swoje wysiłki, by "być dobrą" jak ją matka prosiła. W jej pracy nad trudnym charakterem pomoże jej wielka przyjaźń z Panem Jezusem. Dzięki tej niezwykłej dziecięcej przyjaźni w sercu Ani dokona się niezwykła przemiana ponieważ Ania wkrótce się stanie łagodną, posłuszną i pokorną. Już w listopadzie 1916 roku rozpocznie się uczyć katechizmu celem przygotowania się do Pierwszej Komunii Świętej. Czyni takie postępy w tej nauce a jednocześnie na drodze do dziecięcej doskonałości, że 26 marca 1917 roku w wieku niespełna 6 lat przyjmuje pierwszy raz do serca Pana Jezusa w Komunii Świętej. Zdradzę Wam kochane dzieci bardzo ważną i pouczającą tajemnicę co napisała Ania w swoim pierwszokomunijnym liściku do swego Boskiego Przyjaciela - Pana Jezusa: "Mój mały Jezu! Ja kocham Ciebie! I aby się Tobie podobać, postanawiam być zawsze posłuszną". Od tego czasu poprzez niecałe 5 lat, nieposłuszna dotąd Ania będzie pracować nad cnotą(zaletą) posłuszeństwa zwłaszcza względem swej Mamy. Do tej brzydkiej wady nieposłuszeństwa przyzna się Ania już podczas egzaminu poprzedzającego dzień jej pierwszej spowiedzi świętej. Na pytanie egzaminującego kapłana (ojca jezuity Perroy): "jakie są twoje wady główne?" Ania odpowie z całą rozbrajającą szczerością: "pycha i nieposłuszeństwo". Kiedy czytamy jej dziecięcy pamiętnik zauważamy z radością, że Ania szybko zaczęła rozumieć mądrość i serce swojej matki skoro już w wieku 8 lat tak piękne słowa umieści na kartach pamiętnika! Jak brzmią te słowa? Naprawdę warto je zapamiętać na nasze codzienne, rodzinne życie: "Wszystko, co jest prawdziwe, dobre i piękne, to wszystko czego się nauczyłam na kolanach mamy". Podczas rozłąki ze swoją mamą napisze jej serdeczny list świadczący o jej widocznej pracy nad sobą: " Wielce ukochana, dobra Mamo! Ja Ciebie kocham z całego serca! I będę zawsze posłuszna, aby sprawić radość ukochanemu Dzieciątku Jezus. Wydaje mi się, że Dzieciątko Jezus w moim sercu mówiło do mnie: 'Tak czyń to!' Ściskam Ciebie z całego serca. Twoja Anna." Pragnę też dzieci odkryć wam pouczające kartki zapisków rekolekcyjnych Ani, świadczących o jej wewnętrznym wysiłku i pracy nad ulepszaniem swego charakteru, np.: "Chcę, aby Jezus żył i wzrastał we mnie. Jakie środki podjąć w tym celu? Zwalczać przeszkody: to, co może przeszkadzać Jezusowi wzrastać w moim sercu, moje wady, to upodobanie, tę skłonność do popełniania tego rodzaju grzechu, pychę, lenistwo, itd. Zatem konieczność dla mnie walki codziennej... Chcę na końcu każdego dnia zaliczyć zwycięstwa... Trzeba być zawsze posłuszną... rano we wstawaniu, wieczorem, w kładzeniu się do łóżka... Trzeba także dobrze odmawiać swoje modlitwy... Trzeba kochać swoich rodziców..."

Powiem Wam teraz dzieci językiem Ani, że Ania największą walkę stoczyła na łożu cierpienia i tam też odniosła największe zwycięstwo. Dlaczego? Bo przechodząc w jej czasach nieuleczalna chorobę opon mózgowych będąc jeszcze dzieckiem dawała starszym wielką lekcję miłości do Pana Boga i do ludzi. Czyż nie ujmuje nasze dziecięce serca jej oświadczenie: "Ja chcę się modlić o swoje nawrócenie" albo jej częste westchnienie: "Spełniam moją ofiarę Abrahama?" Czyż nie zawstydzi czasem i starszych ludzi jej wewnętrzna dojrzałość kiedy powiedziała troszczącym się o jej stan zdrowia: "Rozumiem dobrze, że miałabym cierpienie, ale dlaczego się dręczyć skoro jest tam Bóg?" Nawróconą przez łaskę Bożą Anię stać było nie tylko na najpiękniejszą przyjaźń z Panem Jezusem ale również ze swoimi rówieśniczkami. Krótko, bo przed swoim odejściem do Wieczności 14. 1. 1922 roku Ania obiecała wieczną przyjaźń swej najbliższej przyjaciółce Germanie: "Jeśli umrę, to z wysokości Nieba pomogę Tobie." A może i my poprosimy naszą francuską koleżankę Anię - obdarzoną tytułem Służebnicy Bożej i kandydatki do tytułów "Błogosławionej" i "Świętej" o podobną przyjaźń i pomoc "z wysokości Nieba?"



Autorem tekstów jest ks. dr Bogdan Walczykiewicz SDB, e-mail do autora - Woźniaków - e-mail do administratora strony